Sytuacja praw człowieka w Tybecie w 2009 r.
pełna treść komunikatu

Rok 2009 nie przyniósł zmian pod względem naruszeń przez chińskie władze praw człowieka wobec Tybetańczyków w Tybecie - czytamy w Raporcie Tybetańskiego Centrum Praw Człowieka i Demokracji.


W 2009 roku w szybkich procesach chińskie sądy w Tybecie skazały na karę śmierci pięciu Tybetańczyków za udział w protestach wiosną 2008 roku. Głuche na międzynarodowe apele Chiny wykonały egzekucję na czterech skazanych. Chińskie media potwierdziły egzekucję jedynie dwóch osób, jednak TCHRD otrzymało wcześniej informację o straceniu czterech Tybetańczyków. Chiny są światowym liderem, jeśli chodzi o wykonywanie kary śmierci, wykonując więcej wyroków niż wszystkie pozostałe państwa razem wzięte. Demonstrują przy tym swoją niezależność nie reagując na międzynarodowe naciski i rezolucję Zgromadzenia Ogólnego ONZ dotyczącą memorandum na wykonywanie kary śmierci. Dały temu wyraz poprzez egzekucje w Tybecie, Turkiestanie Wschodnim oraz zabijając obywatela Wielkiej Brytanii pomimo protestu brytyjskiego rządu.

Chińskie władze zacieśniły środki kontroli i wzmocniły patrole na terenach przygranicznych, co spowodowało znaczący spadek liczby uchodźców w ostatnich latach. W porównaniu do około 2000 Tybetańczyków uciekających z Tybetu w poprzednich latach, w 2009 roku udało się uciec z Tybetu jedynie 691 osobom i dotrzeć bezpiecznie do Dharamsali, w 2008 roku liczba uchodźców wyniosła jedynie 627 osób. Spadek liczby uchodźców związany jest z zacieśnieniem kontroli na granicy, bardzo dużym ryzykiem związanym z ucieczką oraz podporządkowaniem się przez władze nepalskie chińskiej polityce „Wielkiego Muru Stabilności w Tybecie”, która ma na celu zwalczanie „separatyzmu”, kontrolowanie Tybetańczyków nielegalnie przekraczających granicę oraz antychińskich działań tybetańskich aktywistów w Nepalu.

W ostatnich latach odnotowuje się wzrost działalności politycznej w Tybecie na terenach poza tzw. „Tybetańskim Regionem Autonomicznym”. Łatwo to odnotować poprzez liczbę aresztowań, zatrzymań i wyroków skazujących. Liczba Tybetańczyków przetrzymywanych w aresztach lub więzieniach w związku z udziałem w protestach wiosną 2008 roku wynosi co najmniej 1542 osoby, choć wiadomo, że w rzeczywistości jest znacznie wyższa. Z tego poniżej 20 % przetrzymywanych pochodzi z TRA, reszta to osoby z terenów tybetańskich włączonych do chińskich prowincji Syczuan, Gansu, Qinghai i Yunnan.

W większości znanych przypadków oskarżeni nie mieli dostępu do niezależnego obrońcy, w nielicznych przypadkach występowania przedstawiciela prawnego z wyboru, władze robiły wszystko, aby zablokować ich działania poprzez zastraszanie lub odwołując się do przepisów proceduralnych. Jedną z najważniejszych spraw w 2009 było skazanie Phurbu Tseringa Rinpocze na osiem i pół roku wiezienia. Wynajęty prawnik z Pekinu został pozbawiony prawa do reprezentowania Rinpocze, który w procesie za zamkniętymi drzwiami został skazany na karę więzienia w oparciu o oskarżenia dotyczące „posiadania broni” oraz „malwersacje”, którym stanowczo zaprzeczał.

W ubiegłym roku władze chińskie namierzyły, zatrzymały i wydały wyrok na tybetańskich pisarzach, artystach, autorach internetowych blogów oraz redaktorach, którzy nie zaangażowali się w jawne akcje protestacyjne, lecz próbowali wypowiadać się i dzielić opiniami dotyczącymi praw Tybetańczyków, ich kultury, religii i całego środowiska tybetańskiego. Oskarżenia dotyczyły głównie “ujawniania tajemnicy państwowej” oraz działań, które w innym przypadku byłyby zwykłą formą wyrażenia opinii lub poglądu. Pośród tych najważniejszych spraw było skazanie Kunga Tsangyang na pięć lat więzienia za działalność literacką oraz fotografowanie zniszczeń środowiska naturalnego Tybetu, wyrok 15 lat pozbawienia wolności za prowadzenie strony internetowej poświęconej tybetańskiej literaturze dla Kunchoka Tsephel Gopeytsang, a także kara dwóch lat więzienia dla Kanga Kunchok, byłego redaktora gazety Gangsai Meiduo. Tashi Rabten, redaktor zakazanego czasopisma literackiego oraz autor zbioru prac pt. “Zapisane krwią” (ang. “Written in Blood”) ostatni raz widziany był w lipcu 2009 roku. Dokru Tsultrim, redaktor czasopisma literackiego “Life of Snow” został aresztowany w kwietniu 2009 roku, natomiast Tashi Dondrup, piosenkarz, autor albumu zatytułowanego „Tortury bez śladu” (ang. “Torture without Trace”) został zatrzymany w grudniu ubiegłego roku. Gyaltsen i Nyima Wangdue zostali skazani na trzy lata więzienia za zamieszczanie zdjęć Dalajlamy na popularnym chińskim czacie QQ.com. W dalszym ciągu w więzieniu przetrzymywanych jest pięciu mnichów z klasztorów w Tsakho oraz Khakhor, którzy nagrali płytę VCD zatytułowaną „Chakdrum Marpo” (pol. „Krwawy omen”).

Coraz bardziej popularne stają  się wideo świadectwa ze względu na prostą i efektywną komunikację, połączoną z realną możliwością oglądania i słuchania osoby mówiącej do kamery. W 2008 roku Jigme Guri, mnich z klasztoru w Labrang, nagrał wideo relację, podczas której odważnie opowiedział o torturach, którym został poddany w więzieniu. Dhondup Wangchen stworzył dokument pt. „Poza strachem” (ang. “Leaving Fear Behind”) zawierający wypowiedzi i obawy Tybetańczyków mieszkających w Tybecie. W lipcu 2009 roku Kelsang Tsultrim, mnich z klasztoru Gitsang Gaden Choekhorling, po nagraniu swojego świadectwa rozprowadził je wśród lokalnej społeczności. We wrześniu 2009 roku Rinchen Sangpo wydał wideo świadectwa Tybetańczyków z regionu Golok zarejestrowane w październiku 2008 roku. Warto tu podkreślić fakt, że wideo relację są desperacką próbą podejmowaną przez Tybetańczyków w Tybecie, aby ich głos był słyszany w obliczu braku niezależnego monitoringu praw człowieka, mediów i międzynarodowych obserwatorów. Wzrost dostępności zdjęć i nagrań wideo wskazują na rosnącą popularność wideo świadectw wśród obywateli Tybetu.
W Tybecie pozostającym pod rządami chińskiej okupacji tortury są powszechną praktyką. Pomimo wyparcia się przez Chiny stosowania przez nie tortur oraz twierdzenia, iż wprowadzono ograniczenia dotyczące radzenia sobie z protestującymi Tybetańczykami, nagranie wideo zrobione i wywiezione z Tybetu absolutnie zaszokowały cały świat. Nagranie dotyczy dramatycznej i bolesnej śmierci Tendara, młodego Tybetańczyka, wynikłej z powodu tortur, jakim został poddany w trakcie zatrzymania. Chiny zaprzeczyły, jakoby w czasie powstania w Tybecie wiosną 2008 roku użyto nadmiernej siły wobec demonstrujących Tybetańczyków. Rząd chiński zignorował zarówno porozumienie siedmiu Specjalnych Sprawozdawców ONZ w zakresie ochrony praw człowieka jak i żądania Komitetu Przeciw Torturom ONZ dotyczące wyjaśnień od Chin w sprawie użycia nadmiernej siły oraz zabicia demonstrujących Tybetańczyków szczególnie w okręgu Ngaba i Kardze oraz w Lhasie.

W dzisiejszym Tybecie dotkliwie ograniczana jest wolność religii. Rząd chiński, stosując taktyki zastraszania oraz zakazywania praktyk religijnych i przepływu mnichów i mniszek w instytucjach religijnych, przyczynia się do stałego spadku jakości edukacji religijnej ludności tybetańskiej. Ponurą i smutną przyszłość buddyzmu tybetańskiego zapowiada również ciągle prowadzona kampania „reedukacji patriotycznej”. Aby osiągnąć „stabilizację”, rząd w dalszym ciągu swoje działania w postaci różnych kampanii rządowych kieruje przede wszystkim w stronę społeczności klasztornej, którą chce “zreformować”, kontrolować i wszczepić w nią “miłość do ojczyzny”. W ubiegłym roku kampania „reedukacji patriotycznej” została wzmożona, co skutkowało łamaniem na szeroką skalę prawa wolności kultu religijnego i wyznania. Stosując przemyślane kroki, urzędnicy chińscy nakazali mnichom potępić swojego duchowego przywódcę, urągać darzonym wielkim szacunkiem lamom oraz zachowywać się w sposób zakazany mnichom związanych ślubowaniem i zasadami postępowania. Wszystko to w imię „reedukacji patriotycznej” zainicjowanej przez Chińczyków, jako warunek pozostania mnichem lub mniszką. Prześladowania na tle wyznaniowym w tybetańskich instytucjach życia religijnego potwierdzają liczne samobójstwa wśród tybetańskich mnichów i mniszek, których liczba rośnie od czasu protestów wiosną 2008 roku w Tybecie. Dramatyczne doświadczenia, naciski i wymuszanie na społeczności klasztornej zachowań niedopuszczalnych dla duchownych sprawiają, że mnisi i mniszki decydują się podjąć ostateczne kroki pomimo tego, że samobójstwo uważane jest przez tybetański buddyzm za jeden z najbardziej haniebnych grzechów, który narusza podstawową zasadę ich doktryny.

Pod względem rozwoju gospodarczego obszarów etnicznych, Tybetańczycy nie otrzymują z tego bezpośrednich korzyści. Administracja chińska w Tybecie większość kontraktów przyznaje przedsiębiorstwom państwowym, spoza prowincji niż prywatnym lokalnym firmom. Chiny mają niejako obsesję na punkcie projektów, z których można pozyskać środki, niewiele interesuje je rozwój kompetencji ludzkich. Zauważyć to można w Raporcie o Rozwoju Społecznym autorstwa Narodów Zjednoczonych, w którym wskaźnik rozwoju społecznego w Tybecie znajduje się na samym dole listy wszystkich prowincji ChRL. Wysoki poziom analfabetyzmu skutkuje tym, iż Tybetańczycy są w niekorzystnym położeniu, jeśli chodzi o ochronę swoich praw i korzystanie z praw przysługujących wszystkim obywatelom. Sprawę utrudnia fakt, iż w niemal wszystkich okręgach i prefekturach najwyższe stanowiska w KPC zajmują Chińczycy Han, przedstawiciele dominującej grupy etnicznej w Chinach, co utrudnia Tybetańczykom zabranie głosu w podejmowaniu decyzji.

Przygotowane w imię “postępu” rządowe programy przesiedleń w szybkim tempie dezorganizują i zakłócają tradycyjny porządek życia Tybetańczyków. Choć łamane jest międzynarodowe prawo do rozwoju, te przesiedlenia nie niosą za sobą wypłaty odszkodowań ani zgody przesiedlanej społeczności. Równie ważnym problemem wśród Tybetańczyków jest brak taniej opieki zdrowotnej, co jest szczególnie trudne w rejonach wiejskich. Rząd chiński dbając o to, by reszcie świata był prezentowany pozytywny wizerunek Tybetu, główne zasoby i całą swoją uwagę kieruje na miasta, które przyciągają największą liczbę turystów.

Pod rządami Chińskiej Republiki Ludowej poziom edukacji w Tybecie ogromnie się  pogorszył z racji tego, że poprzez edukację  propagowana jest Komunistyczna Partia Chin, która jeszcze mocniej trzyma władzę nad Tybetem. Kiepskie warunki w szkołach, niski poziom nauczania oraz programy nauczania przygotowane po to, by nakłaniać dzieci do socjalistycznej ideologii, zniechęcać je do mówienia w ojczystym języku i poznawania historii własnego kraju, skłaniają wielu Tybetańczyków do podjęcia bolesnej decyzji o życiu na wygnaniu, gdzie istnieje możliwość zdobycia nowoczesnego wyższego wykształcenia. W tak dramatycznych okolicznościach wielu rodziców wysyła swoje dzieci, często nigdy więcej już ich nie widząc, ufając obcym ludziom i przewodnikom, którzy przemierzą z dziećmi Himalaje, by te zostały przyjęte do szkół prowadzonych przez rząd tybetański na wygnaniu.

Różnice i brak równości w systemie edukacyjnym skutkują gospodarczą marginalizacją Tybetańczyków oraz tym, iż gorsze wykształcenie utrudnia im znalezienie pracy. W konkurowaniu o pracę z wykształconymi Chińczykami nie mają szans, bowiem ci drudzy posiadają wysokie doświadczenie i doskonale mówią po chińsku. Jeśli rząd nie spełni swojego obowiązku i tybetańskie dzieci w dalszym ciągu nie będą miały fundamentalnego prawa do edukacji, w dalszym ciągu będą narażać swoje życie przedzierając się przez Himalaje, by uczyć się na wygnaniu.

Mile widzianą inicjatywą był dokument pt. “Pierwszy Plan Działań Na Rzecz Ochrony Praw Człowieka 2009-2010” (ang. “The First Working Action Plan on Human Rights Protection 2009-2010” wydany przez Biuro Informacji Rady Państwa ChRL w dniu 13 kwietnia 2009 roku. Złożono w nim obietnicę, że obywatele otrzymają większą ochronę prawną, lepsze warunki życia, większe prawa obywatelskie i polityczne, a także prawa zatrzymanego i aresztowanego oraz prawo do uczciwego procesu. Choć cieszy myśl, że rząd przedstawił taki dokument, równie mocno niepokoi fakt, iż Chinom nie udało się zapewnić ochrony zapisanej w prawie zwłaszcza w świetle zbiorowych egzekucji wykonanych w Tybecie i Wschodnim Turkiestanie. W dokumencie wypunktowano teoretyczne ulepszenia wraz z wiekową retoryką dotyczącą ważnych osiągnięć w kwestii ochrony praw człowieka, korzystania z nich przez obywateli oraz wolności w zgodzie z prawem w dogodnym czasie. Teraz społeczność międzynarodowa oczekuje dowodów ze strony rządu chińskiego, iż nie są to te same frazesy.

W roku 2009 ONZ mocno skupiła się na kwestiach rasizmu na całym świecie. Navinatham Pillay, Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka w swoim przesłaniu na temat walki z dyskryminacją powiedziała, że „Mniejszości we wszystkich regionach świata w dalszym ciągu spotykają się z poważnymi zagrożeniami, dyskryminacją i rasizmem i są bardzo często wykluczane z pełnej aktywności w życiu gospodarczym, politycznym, społecznym i kulturalnym, które dostępne jest dla większości w krajach i społeczeństwach, w których żyją”.

Tłum. A.D.


więcej...
 
Udostępnij

Kunchok Nyima
Mnich klasztoru Drepung, skazany na karę 20 lat pozbawienia wolności za udział w marszu protestacyjnym, 10 marca 2008 r.
Sonam Dhakpa
Utrzymywał kontakty z organizacją ”Tibetan Youth Congress", skazany na 10 lat wiezienia za nielegalne przekazywanie informacji organizacjom poza granicami Chin.

Dorje Tashi
Biznesmen, skazany na karę dożywotniego więzienia i konfiskatę majątku.

Wspierają nas:
Fundacja Inna PrzestrzeńInternational Tibet NetworkInstytut Lecha WałęsyCoffeShop3fala.art.plCentrum Edukacji ObywatelskiejT-shirt.pljb-art.eu