
Zniszczenia środowiska wywołane wydobyciem, okolice Lhasy
Kathmandu – Tybetańczycy, pomimo wzmocnionych sił bezpieczeństwa, kontynuują protest przeciwko inwestycjom górniczym na górze, którą uważają za świętą. Tybetańskie źródła informują o pięciu rannych, aresztowaniach oraz wzmożonej obecności uzbrojonych służb bezpieczeństwa.
Kathmandu – Tybetańczycy, pomimo wzmocnionych sił bezpieczeństwa, kontynuują protest przeciwko inwestycjom górniczym na górze, którą uważają za świętą.
Trzy kopalnie będące przedmiotem protestu znajdują się w Tsongshen, Choeten i Deshoe w Okręgu Markham (chin. Manngkang) w Tybetańskim Regionie Autonomicznym. W zeszłym roku podobne protesty odbywały się przeciwko działaniom górniczym na górze Ser Ngul Lo.
“Od 8 maja, Chiny nałożyły praktycznie blokadę na Tsongshen w Markam,” informuje osoba, pragnąca zachować anonimowość. „Ekipy pracowników z Lhasy i urzędnicy z Chamdo i Markham przyjechali na miejsce, aby rozpocząć działania górnicze, władze przeszukiwały domy Tybetańczyków.”
Inne tybetańskie źródło informuje, że tłum próbował zablokować roboty. „Tysiące miejscowych Tybetańczyków – młodych, starych i kobiet – zamierzało zablokować Chińczykom możliwość wznowienia prac górniczych.”
“Jednak Sekretarz Partii TRA Zhang Qingli wydał rozkaz, aby kontynuować prace, nawet przy użyciu siły wobec protestujących.”
Pięciu rannych
Mieszkańcy wierzą, że Zhang posiada związki z firmą wydobywczą, choć nie sposób tego udowodnić. „Tybetańczycy pozostawili swoje prace, aby bronić świętych gór przed eksploatacją.” Informuje inne źródło.
Według doniesień w trakcie protestu rannych zostało pięciu Tybetańczyków – w tym dwie kobiety. Jeden z nich próbował się zabić, informuje źródło. Inni byli bici i potraktowani gazem łzawiącym przez policję.
„Jeśli przybędzie więcej oddziałów, trudno będzie powstrzymać wydobycie,” dodaje mężczyzna. „Obecnie jest tu około pięciu tysięcy wojskowych z Tsongshen, spodziewa się dalszych oddziałów.”
Urzędnik policji w Markham powiedział przez telefon Radiu Wolna Azja: „To nie jest duża sprawa. Wszystko jest OK. Kim jesteście?” po czym odłożył słuchawkę.
Przemieszczenia Ludowej Policji Zbrojnej lub innych uzbrojonych chińskich służb bezpieki w regionie nie można niezależnie potwierdzić.
W 2009 r., Tybetańczycy skarżyli się i protestowali po tym, jak władze zezwoliły chińskiej firmie górniczej, Zhongkai Co., eksploatować zasoby w regionie.
Dla Tybetańczyków miejsce znane jako Ser Ngul Lo (tyb. „Rok Złota i Srebra”)jest miejscem kultu, gdzie oprawia się rytuały w okresie suszy – mówi mieszkaniec.
Po protestach obie strony doszły do porozumienia i zgodzono się zawiesić prace, jednak nierozwiązaną kwestią pozostają składowiska trujących odpadów.
Aresztowania
4 maja czterech Tybetańskich biznesmenów oraz mnich z Markham zostało aresztowanych w Lhasie, informuje tybetańskie źródło, także zastrzegając anonimowość. Ośmiu Tybetańczyków, którzy udali się z petycją do stolicy prowincji Syczuan, także zostało aresztowanych.
“To wydarzyło się tego samego dnia, kiedy władze TRA zarządziły wznowienie prac górniczych w trzech miejscach w Markham.”
“Wszyscy aresztowani to tybetańscy biznesmeni i czołowe postacie, które skutecznie zablokowały wydobycie przez chińską firmę w 2009 r.”