Obawy o zaginionego tybetańskiego pisarza; trwają działania skierowane przeciwko środowiskom artystycznym
Tybetańscy blogerzy donieśli o zniknięciu młodego tybetańskiego pisarza i studenta uniwersyteckiego Tashi Rabtena (pseudonim literacki Te’urang) – redaktora naczelnego zakazanego czasopisma literackiego i autora nowego zbioru prac pod jednym tytułem „Zapisane krwią” (ang. Written In Blood).Tashi Rabten ostatni raz był widziany przez przyjaciół 26 lipca, w dniu rozpoczynającym letnie wakacje na Northwest Minorities University (Północno - Zachodni Uniwersytet Mniejszości) w Lonzhou, gdzie studiuje. Obawy o jego bezpieczeństwo związane są z nową książką jego autorstwa, która według pewnego tybetańskiego źródła informacji uważana jest za „poruszającą kwestie polityczne”.
Od 10 marca 2008, dnia początku protestów w całym Tybecie, władze chińskie powzięły surowe i systematyczne środki tłumienia sprzeciwów i uciszania Tybetańczyków, w wyniku których wielu artystów zostało zatrzymanych lub „zniknęło”. Niektórzy popełnili samobójstwo, jak młody student Amdowa, którego zbiór poezji krąży po całym Tybecie po jego śmierci.
Obrazy i szczegóły pochodzące z nieoficjalnych książek z rejonu Tybetu, wydanych tuż po rozpoczęciu protestów w ubiegłym roku, zostały wspomniane przez tybetańską pisarkę Woeser na jej blogu: „Wydaje się, że krew wciąż jest świeża a dym jeszcze unosi się w wyniku wszystkich zmian, które zaszły wczoraj. Gorące łzy i rosnąca wściekłość powstałe z ognia i krwi wciąż są rzeczywistością dla wielu z nas. Dzieje się tak za sprawą tajemnych machinacji wciąż trwających za czarną okrywą tajemnicy. […] Każdy z nas mógłby tworzyć statystykę. Moglibyśmy też być drobniejszymi szczegółami, bardziej solidnymi elementami rejestru. Nie dojdzie do tego prędko, a my musimy myśleć trzeźwo, skrupulatnie i dokładnie, prezentując niezaprzeczalną i nie dającą się zatrzeć prawdę o życiu tych, którzy zniknęli za zasłoną nieznanej, bezkresnej, ciemnej tajemnicy w czasie pełnym ognia i krwi w 2008 roku. Do dzisiejszego dnia płynie nieprzerwany strumień książek, czasopism, artykułów i pieśni napisanych w języku ojczystym. Pisarze tybetańscy przebili się przez ciszę poza zasięg terroru, i nigdy tak wielu z nich nie inspirowało tak wielu Tybetańczyków” .
Tashi Rabten, którego obecne miejsce pobytu jest nieznane, pochodzi z okręgu Dzoenge (chiń.: Ruo’ergai), prowincja Syczuan w tybetańskim regionie Kham. Za rok ma otrzymać dyplom. Jeden z jego przyjaciół powiedział: „Zaskarbił sobie wielki szacunek i popularność wśród studentów, intelektualistów i zwykłych czytelników w Tybecie jako wybitny i dzielny młody myśliciel”. Odnosząc się do ostatniej książki Rabtena, „Zapisane krwią”, Tybetańczyk dodał: „Książka zawiera wiele wartościowych tekstów o demokracji, wolności i równości. Tak naprawdę nie widziałem w tym niczego nielegalnego. To wszystko celna prawda”. Ta sama osoba wyznała, że Tashi Rabten od jakiegoś czasu znajdował się pod obserwacją, jego aktywność była ściśle monitorowana, a kopie jego książek konfiskowano uniwersytetowi.
„Zapisane krwią” poprzedzone jest słowami autora: „Biorąc pod uwagę mój wiek i brak kwalifikacji ukazanie się tej książki może być nieco przedwczesne. Po niezwykle intensywnym roku obfitującym w śmiertelnie nudne wydarzenia coś musiało zostać powiedziane. Po zastanowieniu się czy mówić otwarcie w końcu napisałem tę skromną, małą książkę między latami 2008 – 09, której treść przelałem na papier jak kroplę krwi”.
Tashi Rabten zredagował Shar Dungri (The Eastern Snow Mountain) – zbiór pism o protestach z ubiegłego roku. Magazyn został szybko zakazany, nie dość jednak szybko, by jego kopie nie zaczęły krążyć po tybetańskich terenach prowincji Quinghai i Gansu, i dalej. W posłowie do zbioru wydawcy napisali, że ich zdaniem nie mieli innego wyjścia, jak wydać zbiór, pomimo świadomości ryzyka: ”Pracownicy i wspólnicy czasopisma nie przyłączyli się do tej głupoty dolewania oliwy do ognia i świadomego rzucania się prosto w otchłań z braku rozwagi czy dla reputacji. Zrobiliśmy to z powodu bólu bycia oddzielonymi od dziesiątków tysięcy dusz wplątanych w sieć godnej ubolewania przemocy. Zrobiliśmy to z powodu dręczącego pragnienia wolności, demokracji i równości dla tych, którzy powinni je posiadać”. Pisarze, włączając Tashi Rabtena, dopisali, iż publikacja „pojawiła się jako szkic historii zapisanej krwią pokolenia”.
Tłum.: AP
więcej...