Przy okazji kolejnych już wyborów prowadzimy społeczny monitoring tego, co o sytuacji w Tybecie, prawach człowieka i Chinach sądzą kandydaci na najważniejsze stanowiska, lub co dokonali dotychczasowi przedstawiciele władz.
W związku z wyborami parlamentarnymi wysłaliśmy pięć pytań dotyczących poparcia dla Tybetu do przedstawicieli wszystkich komitetów wyborczych przekraczających w sondażach próg wyborczy (PO, PiS, SLD, RP, PJN, PSL) Z uwagi na ograniczone możliwości pytana skierowaliśmy do ‘jedynek’ na listach do sejmu (tam gdzie znaleźliśmy kontakty, co nie było łatwe), oraz do komitetów wyborczych z prośbą o przekazanie pytań kandydatom. Na naszą ankietę odpowiedziało 19 osób.
Braliśmy również udział w projekcie www.MamPrawoWiedziec.pl prowadzonej przez Stowarzyszenie 61. W ankiecie wysyłanej kandydatom znalazły się dwa interesujące nas pytania: o stosunek do współpracy z Chinami w dziale ‘polityka gospodarcza’, oraz o to czy „Polska powinna podejmować bardziej zdecydowane działania w kwestii naruszeń praw człowieka w innych krajach, niezależnie od ich pozycji i siły ekonomicznej?”. Odpowiedzi na nasze pytania uzupełnione pytaniem o Chiny zamieściliśmy w pierwszej tabeli w porządku alfabetycznym. Kandydatów, którzy pozytywnie odpowiedzieli na pytanie o zdecydowane działania na rzecz praw człowieka umieściliśmy w drugiej tabeli w porządku według okręgów wyborczych.
Dwoje kandydatów nie odpowiedziała nam na pytania w ankiecie, ale przesłała swoje stanowisko drogą majlową – polityczni oponenci, także w kwestii Tybetu, Chin i praw człowieka, czyli posłanka Beata Bublewicz (PO, Przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu na rzecz Tybetu) oraz poseł Tadeusz Iwiński (SLD, znany z wypowiedzi niesprzyjających obronie praw człowieka w Tybecie).
Poprosiliśmy także o komentarz do podsumowań odpowiedzi Dr Agnieszkę Bieńczyk-Missalę, ekspertkę ds. praw człowieka z Instytutu Spraw Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, który prezentujemy poniżej.
Prezentując poniższe wyniki chcemy zwrócić uwagę na następujące kwestie:
- Uzyskana ilość odpowiedzi nie jest reprezentatywna, jeśli chodzi o zaangażowanie czy też politykę poszczególnych partii czy komitetów. Najwięcej odpowiedzi udzielili nam kandydaci startujący z list SLD, jednak w ostatnich latach poza wyjątkami nie widzieliśmy żadnego zaangażowania przedstawicieli tej partii w kwestię Tybetu, a czasem mogliśmy za to być świadkami zachowań czy wypowiedzi osób wysoko umocowanych w tej partii wrogich kwestii tybetańskiej (np. wypowiedzi posła Tadeusza Iwińskiego). W Parlamentarnym Zespole na rzecz Tybetu mijającej kadencji większość stanowili posłowie PO, natomiast jedyną partią, która miała wpisane w statut wsparcie dla Tybetu byli Zieloni 2004 (startujący co prawda obecnie z list SLD, ale udzielający odpowiedzi nie reprezentują, poza jedną osobą Zielonych). Być może w tym przypadku zadziałała nasza prośba skierowana do komitetu i nasze pytania zostały ‘odgórnie’ przekazane większej grupie kandydatów.
- Po raz kolejny przekonaliśmy się jak daleki jest dystans pomiędzy wyborcami a politykami. Pomimo zaangażowania grupy wolontariuszy, dotarcie do kandydatów, w tym w naszym przypadku do osób na pierwszych miejscach i zadanie im pytań było bardzo utrudnione. Wielu kandydatów nie posiada stron internetowych albo nie podaje danych kontaktowych, co uniemożliwia wyborcom osób ubiegających się o mandat posła.
- Wielu kandydatów nie wzięło także udziału w prowadzonej na znacznie szerszą skalę ankiecie na stronie www.MamPrawoWiedzec.pl
Komentarz ekspertki
W kampanii wyborczej 2011 r. kwestia polityki zagranicznej w dziedzinie promocji praw człowieka i demokracji była praktycznie nieobecna. Możliwość wypełnienia ankiety na temat ewentualnych działań na rzecz przestrzegania praw człowieka w Chinach była okazją dla kandydatów do polskiego parlamentu do zaprezentowania swoich poglądów. Skorzystało z niej tylko 19 osób.
Brak większego zainteresowania ankietą każe przypuszczać, że zasadniczo Polska nie będzie podejmowała w swojej polityce zagranicznej kwestii ochrony praw człowieka w Chinach, w tym sytuacji w Tybecie. Nie będzie ona miała wpływu na rozwój stosunków handlowych z Chinami.
Główną rolę w zabieganiu na rzecz ochrony praw człowieka w Chinach kandydaci przyznali organizacjom pozarządowym, deklarując zamiar ich wspierania. Opowiedzieli się za edukacją, prowadzeniem kampanii uświadamiających i innymi miękkimi środkami wywierania nacisku na Chiny. Nieliczni sugerowali potrzebę wykorzystania w tym celu dyplomacji i instrumentów, które Polska posiada z racji udziału w organizacjach międzynarodowych.
Większość kandydatów na posłów, którzy odpowiedzieli na pytania zawarte w ankiecie zadeklarowała chęć ewentualnego przystąpienia do Parlamentarnego Zespołu na rzecz Tybetu, co pozwala twierdzić, że ta forma aktywności będzie kontynuowana.
Po wyborach parlamentarnych 2011 r. polska polityka zagraniczna wobec naruszeń praw człowieka w Chinach nie ulegnie zmianie. Temat ten będzie pojawiał się incydentalnie.
Dr Agnieszka Bieńczyk-Missala